Menu

Going somewhere

Behind the horizon

Siem Reap - śladami imperium khmerskiego

goingsomewhere

20170131_131621

Z Laosu do Kambodży najszybciej dostać się samolotem - lot z Luang Prabang trwa niecałe półtorej godziny. Nam udało się dostać bilety liniami Vietnam Airlines, o których w internecie krążą niezbyt pochlebne opinie. Okazało się, że lot przebiegł bez najmniejszych zakłóceń i na miejsce dotarliśmy cali tak jak nasze bagaże.

20170129_113229

Siem Reap powitało nas upałem - w cieniu ponad 30 stopni, co było sporą różnicą w stosunku do położonego w górach Luang Prabang. Architektonicznie miasto nie odbiega od innych azjatyckich miast, kilka budynków w centrum postawiono w stylu kolonialnym ale reszta to w większości hotele, z których dwie trzecie mają w nazwie Angkor.

DSC_1456

DSC_1461

W mieście nie mogło zabraknąć nocnego marketu, tutejszy robi wrażenie chociażby z powodu rozmiarów. Można tutaj nabyć dosłownie wszystko od ubrań przez wszelkiego rodzaju pamiątki po obrazy wykonane z ryżu. W ulicznych straganach można posmakować pająka lub skorpiona.

20170128_214546

 20170128_214849

20170129_212129

DSC_1135

DSC_1130

© Going somewhere
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci