Menu

Going somewhere

Behind the horizon

Blaski i cienie Angkoru

goingsomewhere

DSC_1178

Kompleks świątyń Angkor znajduje się na liście Unesco a także na liście rekordów Guinessa - jako największy na świecie zespół światynny obejmujący obszar ponad 400 km². Jest to niewątpliwie największa atrakcja turystyczna w Kambodży, której ślad znajduje się m. in. w kambodżańskiej fladze.

FlagofCambodia19751976

Angkor odwiedziłem na początku lutego 2017 r. Za bilet całodzienny zapłaciłem 20$. Niestety od tego czasu cena biletów wzrosła niemal dwukrotnie: za bilet całodzienny obecnie trzeba zapłacić 37$, zaś bilet trzydniowy kosztuje 62$ (poprzednio było 40$). Zobaczenie takiej atrakcji jest warte według mnie każdej ceny.

DSC_1155

Jeden dzień to według mnie trochę mało, jeśli ktoś chce dokładnie zwiedzić Angkor. Jest to absolutne minimum, w tym czasie zdołamy zobaczyć jedynie największe budowle i to tylko dzięki przemieszczaniu po kompleksie tuk-tukiem. Mamy również możliwość przemieszczania rowerem - niekoniecznie tańszą a na pewno bardziej męczącą.

DSC_1165

Chcąc zwiedzić Angkor pamiętajmy, że nie będziemy sami. Już przy kasach biletowych zbierają się tłumy wyposażonych w aparaty turystów. Rocznie przewija się ich ponad 2 miliony. Miejsce jest dosyć mocno zadeptane, zwłaszcza przy pierwsze ze świątyń - Angkor Wat. Im zapuszczamy się dalej, tym mniej ludzi, którzy rozpierzchają się w różne strony.

 DSC_1212

 W niektórych miejscach tworzą się kolejki, np. by zrobić zdjęcie przy świątyni Ta Phrom, w której kręcony był film "Tomb raider" z Angeliną Jolie. Zrobienie zdjęcia bez ludzi wchodzących w kadr graniczy niemal z cudem.

DSC_1318

 

DSC_1314

Ogromne wrażenie robi dżungla, próbująca się wedrzeć w mury Angkoru. Położenie w dżungli oraz wilgotny klimat sprzyja rozrastaniu ogromnych drzew kapokowych, które przejmują pomału coraz większe obszary kompleksu.

DSC_1440

 DSC_1332

© Going somewhere
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci